Atakamę - najsuchszą pustynię świata - postanowiliśmy podziwiać z rowerowego siodełka. W San Pedro de Atacama wypożyczyliśmy rowery na cały dzień i ruszyliśmy, aby zobaczyć niecodzienny krajobraz Doliny Księżycowej.
Po drodze przyplątał się do nas bezpański pies. Tak się przywiązał (choć bez wzajemności), że obszczekiwał wszystkich napotkanych przez nas ludzi. Kiedy rzucił się do kostki przejeżdżającemu rowerzyście (który bezskutecznie próbował odwdzięczyć się butem), zrobiło nam się dość głupio - pewnie wszyscy pomyśleli, że to nasz pies.
Rzeczony kundel
Pustynia była w 100% pustynna. Na Saharze, na przykład, pomiędzy wydmami próbuje rosnąć jakaś licha trawa. A tutaj nie rosło absolutnie nic. Wszędzie tylko skały, piasek, sól i żwir.
Księżycowy krajobraz
W gardle wysychało od samego oddychania
Valle de la Luna w całej okazałości
W wielu miejscach ziemia pokryta była warstwą soli
Życie jest piękne
I świat jest piękny
Marcin
Dominik
Dotarliśmy do maleńkiej, opuszczonej kopalni soli
Obok był dom z soli - nie przetrwałby, w choć trochę wilgotniejszym klimacie
Zbliżenie - żeby nie było, że to ściema
Inspirujący mnie wulkan Licancabur - 5920 m
Valle de la Muerte (Dolina Śmierci)
Miejscowy stok
W kolorach zachodzącego słońca
Na inny nocleg nie było nas stać w Chile